Na początku was bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzooooooo mocno przepraszam, bo obiecałam, że dodam w poniedziałek, a dodałam tydzień i jeden dzień później. Przepraszam. Ten rozdział myślę, że wyjdzie baardzo długi :) I love us ♥
*Perspektywa Margaret*
Czy to co on powiedział to była prawda? Czy Justin Bieber właśnie wyznał mi miłość? MI. Zwykłej nastolatce, która jeszcze śpi z misiem koło łóżka. Przestawałam powoli płakać. Łzy w coraz mniejszej ilości napływały mi do oczu, po czym całkiem przestały.
- Justin, nie rozumiem tylko jednego.. - powiedziałam.
Spojrzał się na mnie po czym zapytał:
- Czego?
Przełknęłam ślinę, nabrałam powietrza i mówiłam starając się nie zacinać.
- Nie rozumiem dlaczego spośród tylu dziewczyn, tylu Beliebers na świecie wybrałeś właśnie mnie. Jestem zwykłą dziewczyną, która - pokazałam na łóżko - śpi jeszcze z misiem. Nie byłam jakąś twoją wielką fanką, kocham Cię może nawet mocniej od Twoich Beliebers, ale nie zasługuję na Ciebie. Jesteś fajny, sławny, masz dużo kasy, masz wszystko czego pragniesz. A ja? Ja mam tylko grupkę przyjaciół ze szkoły, a znają mnie pod przezwiskiem "szkolny kujon". Chciałabym być taka jak ty. Chciałabym mieć wszystko czego pragnę. Dotychczasowym marzeniem było spotkanie Cię, chciałam czuć się znowu bezpieczna. - nabrałam powietrza. - Chciałam, żeby ktoś mnie znowu pokochał.. Odkąd nie jestem z Zack'iem nie czuję miłości do nikogo innego, czuję ją tylko do Ciebie. Chciałabym, żeby było tak jak dawniej. Odkąd mi nie mówisz dobranoc, nie mogę spać spokojnie. Tylko twoje słowa potrafią działać cuda. - skończyłam.
Opuściłam głowę na dół i chyba czekałam na odpowiedź. Po chwili usłyszałam..
- Meg, nie gadaj głupstw. Nie chcę być z nikim innym. Chce tylko Ciebie. Jesteś taka jedna na bilion i nie chce Cię stracić. Moje Beliebers? Tak, będą zazdrosne, ale to minie. Zobaczysz, jeszcze Cie polubią. Ufam im. Nie chce przed nimi niczego ukrywać, bo i tak się dowiedzą. Wiesz skąd to wiem? Bo to ja ich nauczyłem walczyć o swoje. To ja im mówiłem "Never say never". One mówiły i "Believe". Więc ja teraz robię dokładnie to samo. Ja "Believe" , że ja i ty, to para. To ludzie, którzy się kochają bez względu na wszystko. To dwoje zakochanych, którzy nie widzą świata poza sobą. Fakt. Nie jesteśmy jeszcze razem, ale dzięki moim Beliebers przetrwamy wszystko. Rozumiesz?
Nie wiedziałam co powiedzieć. Zatkało mnie dosłownie. Po krótkim czasie podeszłam do Justina i pocałowałam go w usta.
- Rozumiem. Dziękuję, kocham Cię i nie wiem co bez Ciebie zrobię.
- To ja dziękuję, też Cię kocham. Nic beze mnie nie zrobisz bo od teraz stałem się częścią twojego życia. Czy tego chcesz czy nie. - odpowiedział.
- Justin, taki jaki byłeś taki zostałeś. Nigdy nie ucieknie Ci ta szczerość. Za to po części Cię kocham. To co? Mogę iść już spać? Jest 23 kochanie. - uśmiechnęłam się do niego bardzo szczerze.
- A jak Ci powiem, że nie, to mogę spać z Tobą? - uśmiechnął się najzajebiściej jak tylko potrafił.
- A jak Ci powiem, że tak, to skończysz gwiazdorzyć i uśniesz? - drażniłam się z nim.
- Jeżeli tylko chcesz..
- Głupi jesteś. Wiesz, że chcę. Poczekaj, idę się wykąpać. - i wyszłam z pokoju. Usłyszałam jak drzwi zamykają się za mną.
Gdy weszłam do łazienki od razu rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Tylko tego mi trzeba. Rozluźnienia. Każda kropelka zmywała moje ciało z obciążenia i fałszu. Już wiedziałam, że to z Justinem chce spędzić resztę swojego życia. Wychodząc z prysznica poślizgnęłam się, ale zdążyłam złapać się blatu, bo nie byłoby ze mną zbyt ciekawie. Umyłam zęby i wróciłam do pokoju.
- Justin idzie...- nie dokończyłam bo zobaczyłam, że usnął.
Spokojnie wślizgnęłam się pod kołdrę, dałam buziaka Justinowi i położyłam się spać. W ciągu kilku sekund zorientowałam się, że objął mnie w talii.
- Dobranoc - powiedział.
- Dobranoc, kocham Cię. - odpowiedziałam.
- Ja Ciebie bardziej. - drażnił się.
- No chyba nie. Idź spać, bo przeginasz, a jak Cię huknę za chwile to spadniesz. - zaczęłam mu grozić w śmieszny sposób.
- Hahahahaahahahahahahaahah. Chyba Cię coś boli kochanie.- śmiał się.
- Idź spać, bo Cię wywalę z domu.- powiedziałam poważnym tonem.
- Okej, kurde, spokojnie się spać nie możesz położyć. Dobranoc pani obrażalsko. Kocham panią.
- Dobranoc panie gwiazdusiu. Kocham pana mocniej. - powiedziałam i położyłam się spać.
__________________
I jak rozdział? Czyta go ktoś wgl? Tt : @feraveto
ask.fm : www.ask.fm/bolerowa
Nie ma to jak poprawić 4 na 3, nie? :) Świetnie..
TO na tyle. Pa :*
Hej, jestem Oliwia. Piszę tego bloga, bo lubię ale nie za bardzo mi to będzie wychodziło, bo czasem jak mi się chce pisać, to nie mam weny :C
Story Justin
Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 14 maja 2013
niedziela, 5 maja 2013
Rozdział 7 - Justin nawet nie wiesz jak!
- Margaret jestem twoją matką i widzę, że zakochałaś się w Justinie ! - powiedziała prawie krzycząc.
Spojrzałam na nią z miną takiego "WTF?!" i poszłam do Justina. Nie chciało mi się siedzieć tam z nią i szykować tego obiadu. Zaczęłaby znowu coś przypuszczać, więc postanowiłam iść do Justina. Przecież dopiero co przyjechał. Muszę spędzać z nim dużo czasu.
- Justin, chodź może do...
Gdzie on do cholery jest? Usłyszałam tylko cichy odgłos gitary z góry.
- Aha. Już wiem gdzie Cię chłopcze poniosło.
Powoli weszłam na górę. Złapałam za klamkę.. Była zamknięta.
- Justin jesteś tam? - zapytałam kierując to w stronę drzwi mojego pokoju.
- Tak, już otwieram. - odpowiedział Justin.
Usłyszałam tylko szczęk przekręcającego się klucza w zamku.
- Martwiłam się o Ciebie. Nie było Cię na dole. Myślałam, że zwiałeś. Wiesz, że tego to bym nie zniosła. - powiedziałam troskliwym tonem i przytuliłam się do niego.
- Hahaha. Wiem kochanie, wiem.
- Cieszy mnie to. - zaśmiałam się.
Po tych słowach nastąpiła chwila ciszy. Niezręcznej ciszy, bo przecież nadal się do niego przytulałam.
*Perspektywa Justina*
Poczułem, że moja koszulka robi się mokra w jednym miejscu.
- Meg popatrz na mnie. - powiedziałem, lecz ona nie posłuchała.
- Hej.. Margaret popatrz tu.- powtórzyłem.
Zobaczyłem, że płacze. Ma rozmazany makijaż, chociaż nie to jest tu najważniejsze.
- Meg, powiesz mi w końcu dlaczego płaczesz? - zapytałem już trochę poważniej.
- Tak.. Przepraszam.. - powiedziała prawie krztusząc się łzami. - Chodzi o to, że boję się ponownej straty Ciebie. Nie zniosłabym kolejnego rozstania. Za bardzo Cię kocham. Tak, kocham Cię. I to nie jest zwykłe przyjacielskie kochanie. Boję się, że znowu będę musiała przyzwyczajać się do braku twojej obecności. Nie ogarnęłabym się, rozumiesz? - teraz to już się krztusiła. Ledwo mówiła.
Zamurowało mnie. Myślałem, że żartuje mówiąc o tym, że mnie kocha.. A jednak. Szczerze? Ja ją też kochałem i nie wyobrażałem sobie życia bez niej.
- Meg.. Po pierwsze : przestań płakać. - już się trochę uspokoiła. - Po drugie też muszę Ci coś powiedzieć.. No więc.. - nie wiedziałem jak zacząć. - Też Cię kocham. Też nie widziałem świata poza Tobą. Codziennie dodawałem twitty o Tobie, ale zaraz potem je usuwałem, bo moje Beliebers obczaiły, że jestem smutny. Na koncercie w Londynie nie wiedziałem co mam robić. Śpiewałem, ale chciałem już kończyć, bo wiedziałem, że to ostatni koncert. Później już przyjeżdżam tutaj-do Ciebie kotku. - powiedziałem i czułem, że moje oczy robią się szkliste.
_________________________
I jak ten rozdział? Nie jest za krótki? Ale wolałam was w niepewności zostawić :D
Co będzie dalej? Justin będzie miał pilny wyjazd na 2 miesiące czy raczej zostanie z Margaret?
twitter : @feraveto
ask.fm : www.ask.fm/bolerowa
facebook : https://www.facebook.com/olivia.mezgier?ref=tn_tnmn
Spojrzałam na nią z miną takiego "WTF?!" i poszłam do Justina. Nie chciało mi się siedzieć tam z nią i szykować tego obiadu. Zaczęłaby znowu coś przypuszczać, więc postanowiłam iść do Justina. Przecież dopiero co przyjechał. Muszę spędzać z nim dużo czasu.
- Justin, chodź może do...
Gdzie on do cholery jest? Usłyszałam tylko cichy odgłos gitary z góry.
- Aha. Już wiem gdzie Cię chłopcze poniosło.
Powoli weszłam na górę. Złapałam za klamkę.. Była zamknięta.
- Justin jesteś tam? - zapytałam kierując to w stronę drzwi mojego pokoju.
- Tak, już otwieram. - odpowiedział Justin.
Usłyszałam tylko szczęk przekręcającego się klucza w zamku.
- Martwiłam się o Ciebie. Nie było Cię na dole. Myślałam, że zwiałeś. Wiesz, że tego to bym nie zniosła. - powiedziałam troskliwym tonem i przytuliłam się do niego.
- Hahaha. Wiem kochanie, wiem.
- Cieszy mnie to. - zaśmiałam się.
Po tych słowach nastąpiła chwila ciszy. Niezręcznej ciszy, bo przecież nadal się do niego przytulałam.
*Perspektywa Justina*
Poczułem, że moja koszulka robi się mokra w jednym miejscu.
- Meg popatrz na mnie. - powiedziałem, lecz ona nie posłuchała.
- Hej.. Margaret popatrz tu.- powtórzyłem.
Zobaczyłem, że płacze. Ma rozmazany makijaż, chociaż nie to jest tu najważniejsze.
- Meg, powiesz mi w końcu dlaczego płaczesz? - zapytałem już trochę poważniej.
- Tak.. Przepraszam.. - powiedziała prawie krztusząc się łzami. - Chodzi o to, że boję się ponownej straty Ciebie. Nie zniosłabym kolejnego rozstania. Za bardzo Cię kocham. Tak, kocham Cię. I to nie jest zwykłe przyjacielskie kochanie. Boję się, że znowu będę musiała przyzwyczajać się do braku twojej obecności. Nie ogarnęłabym się, rozumiesz? - teraz to już się krztusiła. Ledwo mówiła.
Zamurowało mnie. Myślałem, że żartuje mówiąc o tym, że mnie kocha.. A jednak. Szczerze? Ja ją też kochałem i nie wyobrażałem sobie życia bez niej.
- Meg.. Po pierwsze : przestań płakać. - już się trochę uspokoiła. - Po drugie też muszę Ci coś powiedzieć.. No więc.. - nie wiedziałem jak zacząć. - Też Cię kocham. Też nie widziałem świata poza Tobą. Codziennie dodawałem twitty o Tobie, ale zaraz potem je usuwałem, bo moje Beliebers obczaiły, że jestem smutny. Na koncercie w Londynie nie wiedziałem co mam robić. Śpiewałem, ale chciałem już kończyć, bo wiedziałem, że to ostatni koncert. Później już przyjeżdżam tutaj-do Ciebie kotku. - powiedziałem i czułem, że moje oczy robią się szkliste.
_________________________
I jak ten rozdział? Nie jest za krótki? Ale wolałam was w niepewności zostawić :D
Co będzie dalej? Justin będzie miał pilny wyjazd na 2 miesiące czy raczej zostanie z Margaret?
twitter : @feraveto
ask.fm : www.ask.fm/bolerowa
facebook : https://www.facebook.com/olivia.mezgier?ref=tn_tnmn
Subskrybuj:
Posty (Atom)