- Margaret jestem twoją matką i widzę, że zakochałaś się w Justinie ! - powiedziała prawie krzycząc.
Spojrzałam na nią z miną takiego "WTF?!" i poszłam do Justina. Nie chciało mi się siedzieć tam z nią i szykować tego obiadu. Zaczęłaby znowu coś przypuszczać, więc postanowiłam iść do Justina. Przecież dopiero co przyjechał. Muszę spędzać z nim dużo czasu.
- Justin, chodź może do...
Gdzie on do cholery jest? Usłyszałam tylko cichy odgłos gitary z góry.
- Aha. Już wiem gdzie Cię chłopcze poniosło.
Powoli weszłam na górę. Złapałam za klamkę.. Była zamknięta.
- Justin jesteś tam? - zapytałam kierując to w stronę drzwi mojego pokoju.
- Tak, już otwieram. - odpowiedział Justin.
Usłyszałam tylko szczęk przekręcającego się klucza w zamku.
- Martwiłam się o Ciebie. Nie było Cię na dole. Myślałam, że zwiałeś. Wiesz, że tego to bym nie zniosła. - powiedziałam troskliwym tonem i przytuliłam się do niego.
- Hahaha. Wiem kochanie, wiem.
- Cieszy mnie to. - zaśmiałam się.
Po tych słowach nastąpiła chwila ciszy. Niezręcznej ciszy, bo przecież nadal się do niego przytulałam.
*Perspektywa Justina*
Poczułem, że moja koszulka robi się mokra w jednym miejscu.
- Meg popatrz na mnie. - powiedziałem, lecz ona nie posłuchała.
- Hej.. Margaret popatrz tu.- powtórzyłem.
Zobaczyłem, że płacze. Ma rozmazany makijaż, chociaż nie to jest tu najważniejsze.
- Meg, powiesz mi w końcu dlaczego płaczesz? - zapytałem już trochę poważniej.
- Tak.. Przepraszam.. - powiedziała prawie krztusząc się łzami. - Chodzi o to, że boję się ponownej straty Ciebie. Nie zniosłabym kolejnego rozstania. Za bardzo Cię kocham. Tak, kocham Cię. I to nie jest zwykłe przyjacielskie kochanie. Boję się, że znowu będę musiała przyzwyczajać się do braku twojej obecności. Nie ogarnęłabym się, rozumiesz? - teraz to już się krztusiła. Ledwo mówiła.
Zamurowało mnie. Myślałem, że żartuje mówiąc o tym, że mnie kocha.. A jednak. Szczerze? Ja ją też kochałem i nie wyobrażałem sobie życia bez niej.
- Meg.. Po pierwsze : przestań płakać. - już się trochę uspokoiła. - Po drugie też muszę Ci coś powiedzieć.. No więc.. - nie wiedziałem jak zacząć. - Też Cię kocham. Też nie widziałem świata poza Tobą. Codziennie dodawałem twitty o Tobie, ale zaraz potem je usuwałem, bo moje Beliebers obczaiły, że jestem smutny. Na koncercie w Londynie nie wiedziałem co mam robić. Śpiewałem, ale chciałem już kończyć, bo wiedziałem, że to ostatni koncert. Później już przyjeżdżam tutaj-do Ciebie kotku. - powiedziałem i czułem, że moje oczy robią się szkliste.
_________________________
I jak ten rozdział? Nie jest za krótki? Ale wolałam was w niepewności zostawić :D
Co będzie dalej? Justin będzie miał pilny wyjazd na 2 miesiące czy raczej zostanie z Margaret?
twitter : @feraveto
ask.fm : www.ask.fm/bolerowa
facebook : https://www.facebook.com/olivia.mezgier?ref=tn_tnmn
Świetny! Kiedy nn?
OdpowiedzUsuńPostaram się jutro :)
Usuń