Gdy tak staliśmy wtuleni w siebie, zobaczyłam za Justinem swoją mamę, która stała w oknie i pokazywała na telefon. Po puszczeniu z uścisku spojrzałam na swój telefon. Było 11 nieodebranych połączeń od Zack'a i 2 od mamy. Zobaczyłam też 30 sms'ów. Połowa z nich była od Zack'a a reszta od rodziców. Mama chciała, żebym przyszła na obiad. Treść sms'ów od Zack'a załamała mnie. Napisał "Skoro Ty wolisz jakieś spedalone gwiazdki pop'u to ja chyba jestem za bardzo wartościowy dla Ciebie. Żegnaj." Zaczęłam płakać.
-Ej, Meg. Co się stało? - zapytał Juss.
-Zerwał.. Zack.. ze.. mną zerwał.. - wykrztusiłam i spojrzałam ze łzami w oczach najpierw na telefon, później na Justina.
Justin przykucnął i wziął mnie na kolana.
-Masz teraz mnie. Nic Ci nie grozi. Taki dupek nie jest Ciebie wart, kochanie. - odgarnął moje włosy i pocałował w czoło. - Nie martw się. Taki frajer nie ma miejsca u Ciebie w sercu. - powiedział i mocno przytulił.
Nie spodziewałam się takiej reakcji. Myślałam, że zacznie mnie wyzywać od różnych bo dałam sobą pomiatać. Najwidoczniej to już nie był tamten Justin, którego znałam i za którym tęskniłam. Teraz przybył nowy, lepszy i przystojniejszy Jus, którego kochałam. Tak. To była miłość. Wiedziałam, że na przyjaźni się to nie skończy. Nie teraz, kiedy znów jesteśmy razem..
____________________
Przepraszam, że tak krótko :CCCC
Następny będzie o wieeeeele dłuższy :*
Obiecuję :3
Dawaj kolejne a nie ! :)
OdpowiedzUsuńJuż jutro powinien się pojawić, a jak nie to na twitter'rze możesz mnie obserwować, bo informacja o kolejnym rozdziale na pewno się pojawi :) Twitter : @feraveto
UsuńFajnee, czekamy na następny :d
OdpowiedzUsuń